| Modelina - a czemu nie? |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Pawlica |
| poniedziałek, 11 lipca 2005 |
|
Modelina jest całkiem
niezłym
materiałem do
wykonania figurki - chociażby manekina - którego potem ubierzemy w
mundur,
zbroję i ekwipunek z Miliputa, Magic Sculpa czy Green Stuffa.
Możemy oczywiście wykonać naszego wojaka w 100% z modeliny, ale
ta pierwsza opcja jest może nie prostsza, ale mniej ryzykowna (o czym
za
chwilę). O samym lepieniu napisze raczej niewiele, to kwestia
predyspozycji, cierpliwości i prób.
Od czego by tu zacząć - najlepiej od modeliny. Różne modeliny już stosowałem (od 1983r !!!). Najbardziej do gustu jednak przypadła mi modelina produkowana przez łódzką firmę SPEED.
Niezależnie jednak od tego, co znajdziemy w paczce czy pudełku, modelina musi by poddana pewnej obróbce wstępnej, zanim coś z niej ukręcimy. Otóż, wypadałoby ją nieco podsuszyć, aby nie była koszmarnie maźglata.
Robię to w następujący sposób:
- z kawałka modeliny mieszczącej się w dłoni robię
placek o
grubości mniej - więcej pięciu
milimetrów Tak spreparowana modelina powinna by twarda, ale nie krucha, elastyczna, co pozwoli nam otrzymać rzeźbę o dokładnie oddanych kształtach. Ten proces jest nie tyle trudny, co mozolny, wymaga wprawy, ale nie nadzwyczajnych umiejętności. Cczas suszenia, odległość od źródła ciepła i proporcje modeliny spreparowanej i surowej należy dobrać eksperymentalnie.
Najlepiej lepi mi się z modeliny
szarej, dobrze widać
wtedy szczegóły, nadmiar barwnika sprawia, że modelina ma nieoczekiwane
właściwości, albo bardzo szybko wysycha i robi się krucha, albo jest
wiecznie
tłusta. Najlepiej kupić szarą albo białą i wrobić do niej trochę
czarnej
plakatówki. Maciej 'Koncerz' Pawlica
|
| Zmieniony: środa, 23 maja 2007 |



